5 czerwca 2014

hard work

Podobno dwie z trzech osób w Polsce stresują się przed poniedziałkiem w pracy. Podobno, bo słyszałam to w reklamie zachęcającej do zakupu środków zapobiegających takiemu stresowi:)
Zastanawia mnie jednak fakt, że skoro ktoś tak precyzyjnie określił na jaki rodzaj stresu oferowany środek pomaga, czy nie oznacza to, że badania czy statystyki muszą to potwierdzać i czy to nie jest przerażające? Ale może właśnie dlatego większość ludzi cały rok żyje perspektywą następnego długiego weekendu, świąt, wakacji, sylwestra, urlopu i tak całe życie, byle tylko nie pracować? Podobno większość rezerwacji hotelowych na następny długi weekend pada w ostatnim dniu przemijającego wolnego :) Czy to jest choroba? Czy nienawidzimy pracy? Czy stres przed poniedziałkiem w takim wymiarze to problem społeczny jak otyłość?
Osobiście lubię swoją pracę, lubię każdą pracę w ogóle. Zdecydowałam sie na studia zaoczne nie po to, aby pracować i zarabiać (mając 19 lat zapewniam Was, że zupełnie nie musiałam zarabiać ) tylko dlatego, żeby robić w życiu coś fajnego. Tak, tak po prostu. Oczywiście praca bywa stresująca, ale stres, który generuje jest dla mnie pozytywnie nakręcający. Wiadomo, że każda odpowiedzialność, każde planowanie, organizowanie czasu i przestrzeni pracy jest mniej lub bardziej stresujące, a im więcej zaangażowanych ludzi, im więcej niewiadomych lub niepewnych czynników, tym stres większy, ale czy to nie jest cudowne? Czy nie wspaniałym jest podejmowanie wyzwań i rozwiązywanie problemów?
Na co dzień pracuję w biurze, ale bywają takie dni, że czuję się za biurkiem jak agent 007, ale to dla mnie za mało :)
Ostatnio miałam przyjemność zajmować się produkcją filmu reklamowego i powiem Wam, że było to zważywszy na dawkę odpowiedzialności bardzo stresujące, ale zarazem tak nakręcające, że już myślę o następnym takim wyzwaniu :) Nie będę rozpisywać się na temat detali, ale przygotowanie i zorganizowanie całodziennego planu zdjęciowego w plenerze, gdzie oprócz zaangażowania sztabu ludzi czynnikiem niezależnym i nieprzewidywalnym jest pogoda, to jest jazda na maxa :) Powiem Wam jeszcze na koniec, że w dniu zdjęć zaplanowane misternie czasoprzestrzenne działania miały się rozpocząć o godzinie 8mej, ale ja bez budzika byłam już na nogach o 5:14 :) 
Bawiłam się świetnie i takiego właśnie podejścia do pracy życzę każdemu, a szczególnie wszystkim tym dwóm z trzech statystycznych, zestresowanych przed poniedziałkiem osób.

A oto efekt wspomnianego projektu

3 komentarze :

  1. Naprawdę fajny ten filmik! Gratuluję wyzwań i ich skutecznej realizacji :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Swietna robota kochana, filmik jest naprawde dobry! No i przyznaje 100% racje, najwazniejsze jest to by nasza praca byla nasza pasja, wtedy nie bedzie mialo znaczenia czy mamy poniedzialek, piatek czy niedziele, i nawet jesli towarzyszy temu jakis tam stres to po skonczonej robocie jestesmy dumni i zadowoleni z efektu :) Oby wiecej takich projektow!

    OdpowiedzUsuń