8 stycznia 2014

seeking snowy peaks



Na wstępie muszę zaznaczyć, że post ten skierowany jest głównie dla osób, które myślą o narciarstwie ale nie miały jeszcze okazji aby zacząć. Jeśli więc ktoś świetnie jeździ, jest instruktorem, pasjonatem czy po prostu narciarskim snobem, proszę darować sobie komentarze, że bez założenia na siebie markowego sprzętu za 10 tys nie ma przyjemności z jazdy na nartach. No chyba, że ktoś jest perfekcjonistą pod każdym względem i do pracy jeździ Porsche 911, bo jak każdy wie żaden inny samochód nie daje takiej przyjemności z jazdy :)
Oczywiście jeśli ktoś ma ochotę dodać coś cennego do mojego zdania o narciarstwie i podzielić się tym z przyszłymi pasjonatami to zapraszam :)

Narciarstwo to sport stosunkowo drogi, zawsze był, jest i będzie, nawet pomimo faktu, że chińczycy podrabiają już kompletnie wszystko i w sklepach takich jak Tchibo, Lidl, czy nawet w Biedronce :) można kupić w rozsądnym budżecie odzież narciarską, spełniającą podstawowe wymagania termo jak i wodoodporności. A nawet gogle i kaski.
Jeżdżę na nartach rekreacyjnie, w sezonie zdaża mi się 4-5 wyjazdów i to zazwyczaj jedno max dwudniowych. A ponieważ w życiu robię też inne fajne rzeczy staram się nie inwestować w sprzęt narciarski więcej niż to niezbędnie konieczne, aby dobrze i bezpiecznie się bawić.
Oczywiście nawet dzieci wiedzą że narty za 5 tys są lepsze niż narty za tysiąc, tak jak kurtka za 3 tys będzie na pewno lepsza niż kurtka za 500, ale nie można w życiu mieć wszystkiego. Każdy przecież wie, że Porsche jest lepsze niż wypasione Mondeo, ale stosunkowo mało kierowców pomimo posiadanej wiedzy decyduje się na Porsche :)
Nie jestem autorytetem w dziedzinie narciarstwa więc moja opinia nie jest wykładnią książkowej wiedzy, ale uważam że chcąc jeździć, na pewno trzeba zainwestować w dwie dobrej jakości rzeczy: buty i kask.
Cała reszta to tylko komfort. Można więc jeździć na starych zniszczonych nartach (będziemy się jedynie męczyć) można w jeansach i bez rękawiczek (będzie nam zimno i zmokniemy przy wywrotce) można jeździć w wełnianym swetrze (spocimy się jedynie) ale nie można jeździć w byle jakich niedopasowanych butach (np. przypadkowych z wypożyczalni) albo bez kasku bo te dwie rzeczy wpływają na bezpieczeństwo, z czego początkujący narciarze zupełnie nie zdają sobie sprawy.

Jak więc widzicie, mój komplet narciarza składa się ze starej kurtki, która pamięta czasy gimnazjum i starego spranego polara. Z poprzedniego sezonu pochodzą gogle, rękawiczki i spodnie, ale w tym roku musiałam kupić nową termoaktywna bieliznę (stara przestała oddychać) :)
Narty Head Fine One kupiłam używane, bynajmniej nie dla tego ze są zbudowane z zastosowaniem technologii: Intelligence Technology, X-Frame Construction, Power Fiber Jacket, Composite Core, Railflex Base, UHM C Split Base (cokolwiek to wszystko nie oznacza) :) a po prostu dlatego, że są ładne :)
Natomiast długo wybierając buty, zdecydowałam się na Atomic B-Tech 70W i w przeciwieństwie do nart nie tylko dlatego, że są ładne i mają wykończenie wkładki ze ślicznego białego futerka (czego nie widać na zdjęciach), ale głównie ze względu na fakt jakie są rewelacyjne technicznie. Nie wiem jakie mają użyte technologie i z czego są wykonane, ale po zmierzeniu kilkunastu par różnych butów w przedziale cenowym 500-800 te jedyne dopasowały się do mojej stopy jakby były do niej zaprojektowane :)
No i oczywiście kask, dotychczas jeździłam w ślicznym rossignol'u z miękkimi uszkami i pewnie nadal bym w nim jeździła ale zgubił sobie jedno uszko :) Przeglądając więc oferty na ten sezon znalazłam dla odmiany pełny sportowy kask salomon'a.
No i voilà...

A, zapomniałam dodać, że niezbędny jest śnieg, czego Wszystkim bardziej lub mniej zaawansowanym, początkującym i planującym rozpoczęcie tej wspaniałej przygody, w obliczu wiosny w środku zimy, życzę :)

P.S. Podobno w poniedziałek ma już padać :)













16 komentarzy :

  1. Super treść o nartach i odniesienie do samochodów :)) w 100% ... no normalnie chyba najfajniejszy post od dawna jak dla mnie :) cóż, cała prawda...

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety nie jeżdżę na nartach ... w sumie czy ja wiem czy niestety.No chyba nie , bo nie brakuje mi tego i nie odczuwam potrzeby .Mało mnie ten temat interesuje ale twój post przeczytałam ,, duszkiem ,, ;)
    Świetnie napisany , lekko przystępnie . I patrzcie ludzie przeczytałam o czymś co mnie nie interesuje i mówię ,ze dobre .:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie lubię nart, ale zawsze podziwiam wszystkich, którzy śmigają :)

    OdpowiedzUsuń
  4. KOcham narty i czekam na ten śnieg jak na zmiłowanie, do Szczyrku czy Wisły mam z Czewki 1,5 godziny, też mogę sobie pzowolić czasowo na jedno-dwudniowe wyjazdy. A tu jak na złość na razie stoki zielone i sarny biegają... Co do sprzętu mam podobne zdanie, spodnie mam z kolekcji dziecięcej Cubusa, narty kupiłam tak ja Ty używane, bo mi się podobały. A buty mam stare rossignolki, ale leżą idealnie. Jedynie w kasku nie lubię jeździć.

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne widoki, jak z samolotu :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny post, cieszę się, że piszesz o ważnych rzeczach, dostępnych nie tylko dla wybranych :) Wyglądasz wspaniale, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. No więc właśnie. Za tydzień jadę na wypad snowboardowy, nart jakoś nie lubię, nie umiemy się zgrać, one chcą w inną stronę, niż ja bym chciała, i wychodzi efektowny kołowrotek zakończony bolesnym upadkiem :D Natomiast jedna deska, to prawie jak surfing, tyle że na śniegu, więc tu się jakoś potrafi moje ciało zgrać ze sprzętem, a już na pewno mniej się motam, niż z dwoma deskami pode mną :D Post jak na życzenie, widoki przepiękne :D

    OdpowiedzUsuń
  8. bardziej przekonuje mnie snowboard, chcociaż na nim też nie umiem jeżdzić:D

    OdpowiedzUsuń
  9. Super tekst ,nienadęty ,zabawny ,świetne porównania:)) Zdjęcia również bardzo naturalne .Gratuluje!!

    OdpowiedzUsuń
  10. dzieki Tobie polubilam zimowa aure! niesamowite zdjecia :)
    pozdrawiam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam jazdę na nartach !!! Gdzie jest ten śnieg co na nim jesteś ??? nie ważne co masz na sobie tylko GDZIE ten śnieg ????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno w Bukowinie na rusiń-ski, to północny stok więc jest spoko śniegu

      Usuń
  12. Ja wybierając kilka lat temu narty zdecydowałam się na te najładniejsze - tak to może nie był najmądrzejszy powód do zakupu ale cóż my kobiety często tak mamy. Narty okazały się być dobre i służą mi już chyba 7 rok. Ale przyszedł czas na zmiany i tym razem postawię na dwie rzeczy - jakość + wygląd. Boję się że znowu wybiorę te które będą najładniejsze :)

    OdpowiedzUsuń