8 czerwca 2013

Śpieszmy się kochać..


 

Wszyscy zastanawiamy się czasami co jest w życiu najważniejsze. Zastanawiamy się nad jego sensem i celem...czasami. Ale czy czasami wystarczy? Czy czasami to nie za mało? W codziennym zabieganym świecie nie myślimy o losie i nie zastanawiamy się nad tym co przyniesie jutro. Do czasu gdy przynosi.

Prowadzę tego bloga dla Was z potrzeby spełniania tutaj moich pasji modowych i nie tylko. Bez względu na to, czy Wam się podoba czy nie, doceniam każde słowo i każdy komentarz, ciesząc się jeśli kogoś zainspiruję. Od początku prowadzenia bloga spotykam się z zawiścią, zazdrością i całym złem internetu, hejterami bez mózgu albo i z małym móżdżkiem, przystosowanym jedynie do podstawowych życiowych funkcji, a tacy są najgorsi, bo to właśnie oni myślą, że są mistrzami intelektu. Otrzymali niebezpieczne narzędzie jakim jest pozorna anonimowość w internecie i im są głupsi, tym bardziej starają się dowalić innym, głównie tym, którzy są od nich lepsi, bo za to ich właśnie nienawidzą. Nienawidzą każdego, kto coś robi, kreuje, osiąga, bo sami nic nie robią i nie osiągają nic. Frustracje dnia codziennego wylewają w najbardziej prostacki sposób, anonimowo dogryzając innym. Zastanawiałam się niejednokrotnie czy warto walczyć z głupotą i załamuję się bo z głupotą nie można wygrać, jedyna skuteczna walka z głupotą to ignorować głupców.

Wydarzenie sprzed dwóch tygodni przewartościowało całe moje życie. Właściwie zaczęłam się zastanawiać czy nie zrezygnować z bloga, bo przestałam widzieć w tym sens, od dwóch tygodni nie byłam obecna w blogosferze. Praktycznie przestałam dostrzegać sens w czymkolwiek co dotychczas robiłam.

Ponad dwa tygodnie temu po ciężkiej i długiej chorobie odszedł mój Tata. Opuścił nas samotnie, w obcym szpitalnym pokoju, w środku nocy, we śnie. Odszedł pozostawiając pustkę i pytanie co jest w życiu ważne. Odszedł i już nigdy nie będzie tak samo.
Jeszcze dwa tygodnie temu pisałam w tytule posta „the colour of my smile”, a teraz nie ma już uśmiechów i długo nie będzie, teraz nie ma już nic... Ale przecież musi być coś, musi być jakoś...świat nie stoi w miejscu, chociaż dla mnie na chwilę stanął...
Za namową przyjaciół oraz rodziny, ale też aby nie zwariować, aby czymś zająć myśl, przygotowałam dla Was tego posta.

Post ten dedykuje mojemu Tacie, który może nie zawsze potrafił w swojej sile i potencjale życiowej energii okazywać na co dzień jak bardzo kocha swoja córeczkę, ale zawsze to wiedziałam, a teraz gdy go już nie ma, wiem tym bardziej, że kochał mnie najbardziej na świecie.

Dziękuję Tato...

Dla Ciebie fragment Ballady, który cytowałeś, nawet jeszcze ostatnio, kiedy nie byłam już małą dziewczynką.

Powrót Taty
Adam Mickiewicz

"Pójdźcie, o dziatki, pójdźcie wszystkie razem
Za miasto, pod słup na wzgórek,
Tam przed cudownym klęknijcie obrazem,
Pobożnie zmówcie paciórek.

Tato nie wraca; ranki i wieczory
We łzach go czekam i trwodze;
Rozlały rzeki, pełne zwierza bory
I pełno zbójców na drodze".

Słysząc to dziatki biegą wszystkie razem,
Za miasto, pod słup na wzgórek,
Tam przed cudownym klękają obrazem
I zaczynają paciórek.

Całują ziemię, potem: "W imię Ojca,
Syna i Ducha świętego,
Bądź pochwalona, przenajświętsza Trójca,
Teraz i czasu wszelkiego".
Potem: Ojcze nasz i Zdrowaś, i Wierzę,
Dziesięcioro i koronki,
A kiedy całe zmówili pacierze,
Wyjmą książeczkę z kieszonki:

I litaniją do Najświętszej Matki
Starszy brat śpiewa, a z bratem
"Najświętsza Matko - przyśpiewują dziatki,
Zmiłuj się, zmiłuj nad tatem!"

Wtem słychać tarkot, wozy jadą drogą
I wóz znajomy na przedzie;
Skoczyły dzieci i krzyczą jak mogą:
"Tato, ach, tato nasz jedzie!"

Obaczył kupiec, łzy radośne leje,
Z wozu na ziemię wylata;
"Ha, jak się macie, co się u was dzieje?
Czyście tęskniły do tata?

Mama czy zdrowa? ciotunia? domowi?
A ot rozynki w koszyku".
Ten sobie mówi, a ten sobie mówi,
Pełno radości i krzyku.

"Ruszajcie - kupiec na sługi zawoła -
Ja z dziećmi pójdę ku miastu".
Idzie... aż zbójcy obskoczą dokoła,
A zbójców było dwunastu.

Brody ich długie, kręcone wąsiska,
Wzrok dziki, suknia plugawa;
Noże za pasem, miecz u boku błyska,
W ręku ogromna buława.

Krzyknęły dziatki, do ojca przypadły,
Tulą się pod płaszcz na łonie;
Truchleją sługi, struchlał pan wybladły,
Drżące ku zbójcom wzniósł dłonie.

"Ach, bierzcie wozy, ach, bierzcie dostatek,
Tylko puszczajcie nas zdrowo,
Nie róbcie małych sierotami dziatek
I młodej małżonki wdową".

Nie słucha zgraja, ten już wóz wyprzęga,
Zabiera konie, a drugi
"Pieniędzy!" krzyczy i buławą sięga,
Ów z mieczem wpada na sługi.

Wtem: "Stójcie, stójcie!" - krzyknie starszy zbójca
I spędza bandę precz z drogi,
A wypuściwszy i dzieci, i ojca,
"Idźcie, rzekł, dalej bez trwogi".

Kupiec dziękuje, a zbójca odpowie:
"Nie dziękuj, wyznam ci szczerze,
Pierwszy bym pałkę strzaskał na twej głowie,
Gdyby nie dziatek pacierze...."

30 komentarzy :

  1. Twój Tata na pewno byłby szczęśliwy, gdybyś w życiu realizowała swoje marzenia i pasje.
    To smutny czas dla Ciebie i właściwie żadne słowa osób postronnych nie są w stanie tego zmienić.
    Bardzo mi przykro, że odszedł człowiek bardzo Tobie bliski.
    Uważam, że prowadzisz bardzo ciekawego bloga i nie rezygnuj z niego.

    OdpowiedzUsuń
  2. przykro mi... trzymaj się jakoś.

    OdpowiedzUsuń
  3. Właściwie nie wiem, co napisać. Trzymaj się. To minie. Nic na siłę.
    Twój blog mnie bardzo inspiruje, masz talent, fajne pomysły i świetnie piszesz.
    Wierzę, że uda Ci się odzyskać siłę i to co w życiu najważniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mi przykro.
    Mój tez odszedł gdy brałam życie bez zastanowienia co los przyniesie ... było pusto, beznadziejnie ...minęło 10 lat i łapię każdą chwilkę ...spieszę się kochać tych którzy są przy mnie i ze mną ... jest i tata w moim sercu.
    Trzymaj się.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiem co czujesz... Przechodziłam przez to 6 lat temu, mogłoby się wydawać, że to długi czas, ale czytając Twojego posta łzy same cisną się do oczu... :( Cóż mogę napisać... Przykro mi :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Wzruszył mnie ten post... Współczuję Ci bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mówiłam Ci już kiedyś jak bardzo silną osobą jesteś, pisząc o tym otwarcie udowadniasz to kolejny raz "siła rodzi się z przymusu a umiera z wolności" więc trzymaj ją mocno :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Przytulam!!! Bardzo mi przykro.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo mi przykro... znam to uczucie, kiedy umiera Rodzic.
    Mimo, że od śmierci mojej Mamy minęło już 13 lat, i tak za nią tęsknię ...
    I wiem, że trudno Ci teraz uwierzyć, że ten ból z czasem stanie się coraz mniejszy.
    Myślę o Tobie ciepło ... Małgosia

    OdpowiedzUsuń
  10. Ze wzruszenia, aż nie wiem co powiedzieć.. Kochana, bardzo mi przykro, nawet nie umiem sobie wyobrazić co teraz czujesz. Twój Tata na pewno był i jest z Ciebie dumny, gdy patrzy teraz na Ciebie z góry. Trzymaj się, silna z Ciebie kobieta!

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo mi przykro... 3 miesiace temu odeszla Moja Ukochana Babcia ktora byla jak Mama... wiem dokladnie co czujesz i bardzo Ci wspolczuje:-( ta swiadomosc ze ich juz nie ma , a swiat nadal pedzi do przodu - totalny absurd... to wszystko z czasem sie wyciszy , ulozy i pozostaje ich obecnosc w naszych sercach i naszym zyciu mimo wszystko:-) Podsylam duuuuuuzo energii zebys to przetrwala i nadal nas i Tate zaskakiwala swoim ogromnym potencjalem:-)!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo mi przykro z powodu Twojej straty. Każdy z nas kogoś w swym życiu utracił bliskiego, i niejedną osobę jeszcze stracimy. Nie ma w tym sensu żadnego. Ja przynajmniej nie widzę sensu odejścia kochanej osoby, kto tego nie przeżył, nie zrozumie. Frazesy że "tak miał pisane" i próby pocieszenia w żałobie przez osoby, które w sumie nie wiedzą, co powiedzieć, nigdy mi nie pomagały. Mój Tata, podobnie jak Twój, kilka lat temu tez odszedł po przegranej walce z chorobą. Dobrzy ludzie zawsze odchodzą za szybko. I nawet po kilku latach ból po ich stracie będzie taki sam, jak w momencie ich odejścia. Trzeba się nauczyć z tym żyć. Teraz może się wydawać, że to niemożliwe, ale da się, czego Ci z całego serca życzę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Iwonko, w takich chwilach nie ma słów pocieszenia. To co teraz dzieje się w Twoim sercu, w Twojej głowie - nie zrozumie nikt. Już nic nie będzie takie jak dawniej, jednak przyjdą takie dni, kiedy będziesz się uśmiechac, kiedy będziesz szczęśliwa.
    Siadam cichutko ( wirtualnie) przy Tobie, aby pomilczec, bo w takich smutnych chwilach nie wolno izolowac się od ludzi.

    Prowadx bloga dalej, ja czekam na Twoje stylizacje.

    OdpowiedzUsuń
  14. W tym momencie wszystko inne przestaje byc wazne i nic sie nie chce...wiec nie bede pisala, ze bedzie dobrze, ze nie rezygnuj z bloga, bo akurat to co sie dzieje w Twym sercu musi sie dziac. Czytajac Twego posta sama pod skora poczulam bol, ktory i tak ma sie nijak do tego co czujesz. Smutno jest rozpaczliwie i moge tylko napisac, ze bardzo, bardzo mi przykro.

    OdpowiedzUsuń
  15. Sciskam mocno kochana, trzymaj sie...
    nie rezygnuj z bloga, robisz to swietnie i sadze, ze on wlasnie miedzy innymi bedzie unosil Cie na powierzchni...nawet w ciezkich chwilach.
    Tata na pewno nie chcialby zebys rezygnowala z tego, co jest Twoja pasja...

    OdpowiedzUsuń
  16. piękny post... bardzo mi przykro, trzymaj się kochana!!!

    OdpowiedzUsuń
  17. Iwonka, pobuczałam się... Kasia Tutsch

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo mi przykro;(
    Znam ten ból, mojego taty też już nie ma ;(

    OdpowiedzUsuń
  19. Iwonka, bardzo mi jest blisko do Ciebie.. przeżywałam taką stratę ukochanej osoby rok temu... to ciężki czas. takie wydarzenia pozwalają spojrzeń nieco inaczej na to co robimy na co dzień... i myślę, ze właśnie ten element weźmy jako pozytywny z takich przykrych zdarzeń. zatrzymajmy się czasami, usiądźmy, rozejrzyjmy, zmieńmy coś... kochajmy każdy dzień!
    Sciskam mocno!

    OdpowiedzUsuń
  20. Strasznie mi przykro! trzymaj się♥

    OdpowiedzUsuń
  21. strasznie chciałabym Cie teraz uściskać, bo żadne słowa nie uzupełnią pustki jaka pozostała w Twoim sercu...Wierzę w Ciebie, Ty również uwierz! Tato na pewno patrzy na Ciebie i jest z Ciebie dumny:*

    OdpowiedzUsuń
  22. Popłakałam się czytając Twojego posta...pamiętam co ja przeżywałam gdy mój Tato leżał w szpitalu i walczył o życie. Mu się udało, chociaż każdy dzień jest niepewny, ale tym bardziej doceniam znaczenie słów "spieszmy się kochać ludzi". Dużo siły i spokoju życzę.

    OdpowiedzUsuń
  23. Kochana, niestety Cię nie znam osobiście ale składam kondolencje... Niespełna miesiąc temu odszedł mój dziadek i mogę sobie wyobrazić co czujesz... Wiedz jednak, że są ludzie dla których nadal warto prowadzić tego bloga, może jest to błahostka, która w takich chwilach wydaje się całkiem zbyteczna, ale jeżeli daje to Tobie i innym choć trochę radości to warto! Jednak także nic na siłę, płakałam czytając tego posta bo wróciły do mnie wspomnienia z ostatnich chwil przy moim dziadku. Nie będę tu wypisywać już więcej zbędnych słów, jedynie tyle, abyś trzymała się mocno.

    -karolina

    OdpowiedzUsuń
  24. Dużo sił :( widać tak miało być. Trzeba się z losem pogodzić i żyć dalej pielęgnując w sercu najpiękniejsze wspomnienia. Ania

    OdpowiedzUsuń
  25. Współczuję z całego serca.. Trzymaj się dzielnie!

    Pozdrawiam,

    Malko

    OdpowiedzUsuń
  26. Taką różą miesiąc temu upamiętniłam drugą rocznicę śmierci mojego Taty...
    Odszedł samotnie w szpitalnym pokoju po długiej i ciężkiej chorobie .
    Dzisiaj jest już ,, lepiej ,, , czasami mniej boli .Dzisiaj wiem , co jest mało ważne w życiu . Każdy natrafia na taki moment , każdy tylko nie głupiec.
    A idioci nie są ważni.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń