7 lutego 2013

Kinomania czyli Django i Drogówka

Jeśli pamiętacie mój ostatni post „Kinomania”, wiecie że do prawdziwego kina chodzę stosunkowo rzadko. Co nie jest oczywiście równoznaczne z oglądaniem lub nie oglądaniem dobrych filmów, tyle tylko że preferuje oglądanie (oczywiście tych dobrych i sprawdzonych) w zaciszu kina domowego :)
Bez konieczności znoszenia innych widzów zazwyczaj o odmiennym poziomie wrażliwości, śmiejących się w zupełnie nieodpowiednich momentach i wychodzących z kina natychmiast po ostatniej scenie :) W minionym tygodniu postanowiłam wybrać się do Kina na dwie produkcje i podzielę się z Wami tutaj moimi subiektywnymi opiniami o filmowych nowościach. Ponieważ uwielbiam i cenie Tarantino obejrzałam „Django” i tu mój zamysł komentowania filmów został zachwiany :) Podstawową zasadą oglądania filmów jest oglądanie filmów dobrych, a z kolei receptą na pisanie dobrych recenzji jest kiepski, a nawet żenujący jak ostatnio film :) no i jak z tego wybrnąć…? :) Nie można przecież celowo chodzić na kiepskie filmy tylko po to, aby pisać interesujące recenzyjne przestrogi :) „Django” to film perfekcyjny w każdej minucie, w każdej scenie. Tarantino jest niekwestionowanym mistrzem :) Poza tradycyjnym nadużyciem, częściowo nieuzasadnionych ilości, lejącej, tryskającej i wybuchającej krwi, film jest doskonały. Poza świetną zabawą i inteligentnym dowcipem jest jednak czymś więcej: w moim odczuciu antyprawicowym manifestem :) Scena ukazująca grupę macho - głupków z KKK ścigających wstrętnego i co najbardziej oburzające inteligentnego murzyna, dywagujących na temat źle uszytych kapturów to mistrzostwo świata :) Obejrzyjcie więcej i całość pozostawiam Waszej ocenie.  
„Sęp” to kolejny kandydat do recenzji. Po wszechobecnych medialnie pianiach z zachwytu i porównywaniu do hoolywoodzkiego kina akcji miałam oglądnąć ten film, ale w przekonaniu aby sobie odpuścić tę produkcje utwierdził mnie fragment programu „Śniadanie Mistrzów”, w którym jeden z najlepszych polskich aktorów Andrzej Grabowski, na ustawione tematycznie pytanie prowadzącego – rekomendacje filmowe, odpowiedział spontanicznie (cytuję) „….ja ostatnio oglądałem sępa, polski thriller, niezwykle według mnie udana produkcja, bijąca rekordy frekwencji, pobiła Hobbita itd. więc myślę, że film z takim mądrym przesłaniem, z pytaniem, na które nie ma odpowiedzi, aaaa to pytanie powinno zapaść widzom na dłużej, nie będę mówił jakie, oczywiście…........ ja gram w tym filmie „:)
Po tej recenzji zrezygnowałam z oglądania tej niezwykle udanej produkcji i poznania tego mądrego pytania bez odpowiedzi :) (czy też myślicie że chodziło o pytanie ile już zarobił ten film i ile jeszcze może zarobić po tej spontanicznej recenzji?) :)
Udałam się więc na „Drogówkę” już po zwiastunie miałam odczucie, że film powinien nazywać się „POLICJANCI” ale ten tytuł został wykorzystany przy tłumaczeniu książki Dorothy Uhmak  Law and Order nazwanej właśnie Policjanci w tłumaczeniu z 1977, bo jest dokładnie taki :) Pozostała więc drogówka i idealnie załatwia sprawę (bo w końcu o drogówce). Choć główny bohater działa w większej części filmu raczej jak agent/detektyw niż policjant drogówki, a film obnaża jak książka Uhmak, brudy całego systemu policji :) Oglądając zwiastun miałam też obawy czy film poprzez tematykę nie jest jednak skierowany do miłośników Hobbita i Sępa :) Ale przez nazwisko Smarzowskiego postanowiłam oglądnąć i ocenić całość.
Z zażenowaniem patrzyłam na rys psychologiczny polskiego policjanta, a właściwie również polskiego pracownika hurtowni, polskiego inżyniera, polskiego faceta po prostu i to zabolało. Tak wygląda statystyczny polski mężczyzna? Scenariusz właściwie prosty, zbliżony do powieści „Fatherland” Harrisa i masy amerykańskich filmów akcji w myśl zasady, heroiczny nieskazitelnie prawy bohater kontra zepsuty system, u Harrisa to faszystowskie Niemcy, a w amerykańskich filmach to rządowe agencje bez skrupułów. Ale najważniejsze w tym filmie było to, jak został zrobiony. Właściwie to niby film akcji, właściwie to nawet jest akcja i to miejscami ostra, są nawet szybkie i mocne sportowe samochody, ale to akurat mam odczucie po to, aby zadrwić z megaprodukcji typu Sęp :)  Główna akcja to ta, wykreowana w emocjach widza. W pewnym momencie kiedy maiłam odczucie, że obraz poruszył już całą moją wrażliwość do granic, potrafił jeszcze wydobyć dodatkowe środki i dowalić, skopać po twarzy.
Ostatnio oglądana „Róża” wywarła na mnie ogromne wrażenie i pozostała na długo w pamięci, ale po „Drogówce” nie mogłam odnaleźć samochodu na kinowym parkingu, nie pamiętam drogi z kina do domu, a zamiast planowanej na ten sam wieczór imprezy pozostałam w zaciszu domowym w zadumie z lampką wina. A nawet dzisiaj, dreszcz emocji wzbudza we mnie przejeżdżający radiowóz :) Tyle w tym temacie. 
Nie wiem kogo przekona, a kogo zniechęci ta opinia, nie wiem też co myślą inni, zaznaczam że przekazuje w tym poście moje subiektywne i zarazem emocjonalne odczucia z widzianych i odrzuconych filmów.
Dzięki uprzejmości Pani manager, tym razem oficjalnie (acz bez zgody Zarządu) mogliśmy pstryknąć kilka zdjęć, ale też nie za wiele i w pośpiechu :)







bluzka - H&M %
spodnie - Terranova
buty - Gino Rossi
torebka - Simple
pasek - Simple
bransoletka - MMM for H&M

74 komentarze :

  1. Oooo żadnego z tych filmów nie widziałam... Hmm
    A Ty wyglądasz rewelacyjnie Kochana!! <3 :) Koszula jest boska!:) I jak ładnie w okularkach :):)
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, musisz koniecznie zobaczyć oba filmy :)

      Usuń
  2. super !

    też kupiłam tą koszulę w h&m - piękna jest

    pozdrawiam serdecznie
    Marcelka Fashion
    :)

    OdpowiedzUsuń
  3. super look! koszula boska! bardzo oryginalnie połączona, no super :)
    filmów nie widziałam, ostatnio lubuję się w serialach ( the following, once upon a time itp. )
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, ja z kolei z braku czasu nie oglądam seriali :) Rzadko też chodzę do kina, za to jeśli tylko znajduję czas staram się oglądać wartościowe filmy w domu, a że te oba należą do najlepszych, warto więc było zaryzykować prawdziwe kino. Ale właściwie przy tych reżyserach to żadne ryzyko :)

      Usuń
  4. Możesz skorzystać z mojego przepisu :). Jak widzisz na zdjęciach- nie za grube, a to czego nie widzisz- smaczne ;p.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie widziałam jeszcze żadnego z tych filmów, ale jak będę w Polsce w przyszłym tygodniu to na liście rzeczy do zrobienia jest obowiązkowa wizyta w kinie :) "Django" obejrzę, bo lubię Tarantino, co do "Drogówki", pewnie też, bo mnie skutecznie zachęciłaś :)

    Outfit na wyjście do kina fantastyczny, wygodny i wyrazisty, kolor bluzki jest rewelacyjny i do tego bardzo twarzowe okulary :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Widziałam Django, trzy godziny z rubasznie zaśmiewającym się gościem kilka rzędów dalej dało się znieść tylko dzięki genialnemu filmowi, genialnej grze aktorskiej i nawet hektolitry krwi tu pasują. A propos krwi, faktycznie może ona innym przeszkadzać, ale jest w pełni uzasadniona i we właściwej ilości (nieważne, że nielogicznie jest jej więcej niż w rzeczywistości posiada przeciętny człowiek)- to jest Tarantino;), miłośnik filmów kategorii B, gdzie trup słał się gęsto bez jakiegokolwiek uzasadnienia. Lubię przegadane i przerysowane filmy Quentina:) A na Drogówkę się wybieram, mam nadzieję, że podołam. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko nie planuj po drogówce imprezy, bo może się nie udać :)

      Usuń
  7. super kolorki :) a okularki :D chce oj jak bardzo chce :D

    co do filmów, no coraz bardziej przekonuję się do Polskiego kina :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Buty i torebka to magia! :)
    Na prawdę podoba mi się to co tworzysz.
    Nic wymuszonego . :)

    OdpowiedzUsuń
  9. świetne spodnie!

    a co do filmów, to Django jest super, świetnie się bawiłem oglądając ten film. natomiast na drogówce byłem w kinie pod baranami w ostatnią niedzielę i muszę powiedzieć, że nie za bardzo podobał mi się ten film, był prze-sa-dzo-ny, przerysowany i zbyt wulgarny. ja rozumiem, że wytykamy wady polaków, ale odgryziony penis i akcja z dzieckiem murzynkiem było too much dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę że to nie tylko wady polaków, to po prostu wady ludzkie :) Oczywiście czarne dziecko na koniec to przegięcie ale to konsekwencja kary czy metamorfozy dla tak pięknie naszkicowanego przez cały film zdeklarowanego nietolerancyjnego prawicowca :)
      Odgryziony penis to też swoista kara, w sumie ile grzechów tyle kar w tym obrazie i każda lekko przerysowana :)

      Usuń
  10. uwielbiam ten typ spodni- a Django w 100% sie zgadzam <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Co do sylwetki polskiego policjanta w filmie to ja się w zupełności zgadzam, bo mam kontakt z tym środowiskiem,,,,
    Stylizacja jak zwykle rewelacyjna i te spodnie do oficerek,,,,bardzo ładnie
    zapraszam do mnie na konkurs, do wygrania bransoletka W. Kruk http://madziazwaw.blogspot.com/2013/02/konkurs-wygraj-bransoletke-wkruk.html

    OdpowiedzUsuń
  12. Chyba czas dac szanse znowu polskiemu filmowi. Ostatnio bylam na Moj Rower i nie zawiodlam sie... Moze wybiore sie na Drogowke tym razem...

    OdpowiedzUsuń
  13. Aaaa widziałam cię z jakimś starszym panem robił ci zdjecia o kurcze! Następnym razem zagadam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj to cudownie! w którym kinie mnie widziałaś, następnym razem zagadaj, uwielbiam poznawać ludzi, a w szczególności tych anonimowych! :)

      nie wiem o co chodzi ze starszym panem, zdjęcia robił jak zwykle mój chłopak :)

      Usuń
    2. Cinema Zakopianka i nie chciałam urazić przepraszam za starszego pana nie wiedziałam, ze to chłopak upssss to już raczej nie zagadam następnym razem po takiej odpowiedzi

      Usuń
    3. Szanowna Kasiu, drogi anonimie, w blogosferze jest wiele zawistnych anonimów :) ale jesteś jedyna osoba na całym świecie która wie ile mam lat równocześnie nie wiedząc jak wyglądam :) A wyglądam na 26-28 nawet jeśli mam odrobinę więcej. Jesteś więc jedyna osobą na świecie, która mogła by sobie pozwolić na tego typu złośliwość :) Gdyby faktycznie anonim za którego się tym razem podajesz widział nas w kinie nie widział by starszego pana a chłopca z dziewczyną :)
      P.S. Jeśli również mnie masz zamiar straszyć jak Iwonę prawnikiem, przypominam że prokuratura bardzo łatwo ustali IP twojego komputera. W razie potrzeby pozostaje do dyspozycji.
      Jeśli nie zaprzestaniesz tych złośliwości następnym razem wymienię cie również z nazwiska :)
      Pozdrawiam
      Rafał

      Usuń
    4. Ale o co chodzi? Jaka Kasia? O dzizas co tutaj sie dzieje? Zobaczyłam cię w kinie a ponieważ znam z widzenia i tak sie składa, ze śledzę bloga chciałam podejść i zagadać ale mialas taka minę ze zrezygnowalam . Ale to co teraz tutaj czytam to jakaś totalna bzdura i nie mam pojęcia do czego prowadzi?

      Usuń
    5. O, świetnie że się to wyjaśniło, bo wszyscy pomyśleli że to Kasia P.
      Ale jak już tak miło korespondujemy, czy widziałaś mnie w tym kinie w poniedziałek czy w środę. Będąc również w kinie na pewno pamiętasz dokładnie kiedy i na czym, może nawet masz bilety na dowód że to nie Kasia P.

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  14. Fantastyczny set ! To lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetne filmy, django lajtowa bajka ale cudnie szydząca z prawicowych durniów a tym bardziej piękna bo prawicowe durnie tego pewnie nie zauważą :) no bo przecież to nie o nas to western o głupich "amerykanach" i wstrętnych murzynach :)
    Drogówka to cudowne połączenie Kieślowskiego z Larsem von Trierem :)

    Pięknie a za razem na luzie wyglądałaś w tym kinie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. django boskie, tarantino to marka sama w sobie. a na drogówkę nabrałam ochoty dzięki Tobie:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam starszne zaleglosci filmowe - dopiero wczoraj bylam na Hobbicie (!).
    Na Django mam niesamowita ochote od poczatku, ale po Twojej recenzji jest jeszcze wieksza - moze w nastepna srode :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Tak sobie myślałam , że dokładnie obydwa te filmy muszę zobaczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  19. no to juz wiem co będę robiła w weekend, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Ale odjazdowo wyglądasz :)
    Obydwa filmy muszę zobaczyć
    :*

    OdpowiedzUsuń
  21. nie jestem przekonana co do spodni, podoba mi się Twój styl ale w tym przypadku jest jakoś :/ .... dziwnie

    pozdrawiam


    Gray Cat

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chciałam, aby w połączeniu z tymi butami był efekt w jeździeckim stylu :) ale rozumiem, nie każdy dobrze czuje się w takich spodniach, które nie ukrywajmy zniekształcają optycznie nogi.

      Usuń
  22. Spodnie nie, ale koszula przeswietna. Lubie bardzo, bardzo :)

    www.sevenwishes.eu
    www.katejano.com

    OdpowiedzUsuń
  23. spodnie niewątpliwie zwracają uwagę, jednakże na moją zasługuje piękna koszula ozdobiona kokardą!

    OdpowiedzUsuń
  24. Tez bylam w sobote na Drogowce. Podobal mi sie ale nie jakos wstrzasnal np jak Dom zly. Za to moj chlopak mial odczucia podobne jak Twoje. Nie mogl sie otrzasnac caly wieczor, kolacje mielismy polaczona z dyskusja o filmie. Chociaz oboje stwierdzilismy ze mogliby lepiej nakrecic sceny jak B.Topa ucieka bo w pewnym momencie jest na stacji metra pl.Wilsona, a sekunde pozniej jakies 6km dalej pod mostem poniatowskiego :) ale to juz sie nie przyczepiamy ;) Torby zazdroszcze! Spodnie ciekawe ale sama raczej bym nie zaryzykowala :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. Django jak dla mnie mistrz nad mistrzami, aczkolwiek widać w nim jak zmienia się Tarantino :) Ale myślę, że zmiany są nieuniknione, każdy artysta się zmienia z biegem czasu :) Ale tak jak i Ty z całego serca polecam Django... Reszty jeszcze nie widziałam, ale na pewno obejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  26. miałam nadzieję, że filmy Sęp, Drogówka czy Supermarket w końcu pokażą jakąś nową, ale ciekawą odsłonę polskiego kina. Mniej kolorowania wszystkiego na cuda, ale też bez przesadności i skrajności.. i znów z tego wynika, że się przeliczyłam ;(
    spodniami jestem zachwycona, zazdroszczę! ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Po Twojej recenzji jeszcze bardziej utwierdziłam się w przekonaniu, że chciałabym obejrzeć Django :)
    Pozdrawiam cieplutko
    Kitty

    OdpowiedzUsuń
  28. nie mogę się doczekać Django ! wiem ze będzie mi się max podobał :) super portki i genialna koszula <3 pięknie Ci w tym kolorze !

    miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Naprawdę dobrze się czyta Twoje teksty (w tym przypadku recenzje). Jedyne co trochę mi przeszkadza, to ' :) ' praktycznie po każdym zdaniu. No ale nie wiem, może lubisz się uśmiechać ;P
    Jeśli chodzi o zdjęcia, to wyglądasz rewelacyjnie, super stylizacja. Nie umiem powiedzieć co mi się w niej najbardziej podoba, bo wszystko jest ładne, idealnie dobrane.
    Jak ktoś już wcześniej napisał - nic wymuszonego. :)
    Pozdrawiam,
    Karmelowa Ona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. być może naużywam ':)', ponieważ na żywo, kiedy mówię o czymś, a szczególnie o czymś emocjonującym lubię wyrażać to gestami. a ':)' przy pisaniu tekstów, to chyba moja forma papierowej gestykulacji.

      dziękuję za opinię, zapraszam częściej i pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
    2. myślę że iwona podkreśla uśmieszkami zawartą w tekstach ironię :) co nie dla każdego jest (bez usmieszków) jednoznaczne i wychwytywalne :) sam tego nadużywam :) oczywiście łatwiej jest na żywo mówić i uśmiechać się, pisząc pozostają uśmieszki :)

      Usuń
  30. filmy i recenzje spoko, ale jak można pójść do kina w takich spodniach, to porażka jakaś

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to w kinie obowiązuje jakiś specjalny dress code, o którym nie wiem? :)

      Usuń
    2. bardzo śmieszne, myślisz że jak jesteś ładna, masz kupę kasy na ciuchy i fajne zdjęcia to możesz wszystko?

      Usuń
    3. Wyczuwam zazdrość.Twoj komentarz jest śmieszny.Do kina mozna sie ubierać,jak kto ma ochotę.Mnie sie bardzo te spodnie podobają i są jak najbardziej na miejscu,jeśli chodzi o wyjście do kina

      Usuń
    4. acha, jak mi się coś nie podoba to od razu zazdrość, ja bym się tak nie ubrała bo to obciach

      Usuń
  31. Oryginalny zestaw!:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  32. Świetny wygląd, odważne spodnie ale robią wrażenie w połączeniu z wysokimi butami.
    Drogówki jeszcze nie widziałam ale w django jestem zakochana. Tarantino po wściekłych psach znowu bardzo mnie zaskoczył. Zawoalowana manifestacja anty prawicowości to cudeńko, w końcu każdy ma prawo do własnych poglądów i może je przedstawiać jak chce.

    OdpowiedzUsuń
  33. Przyjemnie się czyta Twoje recenzje. Kiedy zauważyłam ile jest tekstu, szczerze mnie odrzuciło ale jak zaczęłam czytać to nie przestałam ani na sekunde :)
    Co to ,,Django" to aż zaśmiałam się, czytając Twoje zdanie, bo mam identyczne odczucia. Film genialny, ale ta krew dosłownie komiczna :D
    obserwuję i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Django- popieram, zachęcam do obejrzenia, a Tarantino kocham :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Z kinem muszę chwilowo poczekać, lub dobrze wybrać film, na jaki wieczór zaangażować babcię do córek;)Ty zjawiskowo wyglądasz! Piękny zestaw i choć nie lubię takich spodni, Tobie świetnie pasują!

    OdpowiedzUsuń
  36. Koszula ma prze-pię-kny kolor!!

    OdpowiedzUsuń
  37. each time i used to read smaller content which as
    well clear their motive, and that is also happening
    with this article which I am reading now.
    Look into my site - furniture plans

    OdpowiedzUsuń
  38. Nice pants :)

    OdpowiedzUsuń
  39. świetny zestaw :) genialnie wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  40. świetna koszulaaa ;))

    zapraszam do wzajemnej obserwacji i polubienia mojego fanpage ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. O jacie patrzę, patrzę i napatrzeć się nie mogę!
    Wyglądasz obłędnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. dzięki za recenzje <3
    wyglądasz ślicznie, mimo że nie jestem fanką takiego kroju spodni. no i koszula ma piękny kolor <3
    http://coeursdefoxes.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  43. o matko...chcę te spodnie

    OdpowiedzUsuń
  44. nie widziałam żadnego z tych filmów .. muszę to nadrobić! ;)
    świetnie wyglądasz! super koszula :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Świetna stylizacja. Kolor koszuli idealnie współgra z oryginalnymi spodniami, w których jest Ci bardzo dobrze.serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  46. Drogówka to chyba dobry film. Ale czuję, że by mi się nie spodobał.
    Chyba już nikt dzisiaj nie ma wątpliwości, że filmy pokazujące agresję, powodują wzrost agresji u widzów. Ta reguła dotyczy wszystkiego. Jest to oczywiście niewielki wpływ, ale jednak. Filmy mają wpływ na nasz światopogląd, na nasz nastrój, na naszą opinię o innych ludziach. Filmy tworzą stereotypy i uczą nas pewnych zachowań. Właśnie dlatego uwielbiam kino amerykańskie. Nawet to prymitywne. Nie mam na myśli Rambo, który wpada do dżungli i zabija tysiące osób. Tylko takie prostsze historie ukazujące zwycięstwo miłości, prawdziwą przyjaźń; filmy będące pochwałą heroizmu, poświęcenia, bohaterstwa. Takie z happy endem. Może gdyby nasze dzieci zamiast Drogówki obejrzały film o pełnych poświęcenia prawych policjantach, którzy decydują się na (przyjmijmy) niebezpieczny zawód, by chronić społeczeństwo, którym przyświeca idea pomagania, którzy wlepiają mandaty dla zwiększenia bezpieczeństwa na drodze, a nie po to, by wyrobić jakieś normy i wpłynąć na dochód państwa.... to może za 20 lat, gdy właśnie te dzieci, już jako dorośli ludzie, znalazłyby się w szeregach policji, zadbałyby o to, by wszystko było perfekcyjnie i uczciwie. A pozostali traktowaliby ich z należytą godnością.

    To takie moje przemyślenia.

    Pozdrawiam :)

    www.WnetrzaZewnetrza.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak drogówka to film bardzo dobry. Możliwe że uprzedziłaś się po zwiastunie, bo skąd pomysł że film pokazuje agresję? Oczywiście tak, ale to środki a nie cel, zapewniam że Drogówka pokazuje zdecydowanie mniej agresji niż np Django, który odbierany jest raczej jako pastisz-komedia, a nie film o agresji :)
      Najśmieszniejsze jest to że Drogówka to właśnie film dokładnie pokazujący to co lubisz i cenisz w kinie: zwycięstwo miłości, prawdziwą przyjaźń; film jest nawet manifestem i pochwałą heroizmu, poświęcenia, bohaterstwa.
      Bohater walcząc z zepsutym systemem okazuje się bohaterem bez skazy, który bez zastanowienia poświęca swoje życie, rodzinę i przyjaciół aby obnażyć prawdę o nieprawościach systemu za co płaci życiem. Czy może być bardziej pozytywnie pomimo braku happy endu?
      A przy tym wszystkim jest to wartościowe wrażliwe kino artystyczne na najwyższym światowym poziomie, poruszające do granic wrażliwość widza.
      Wojciech Smarzowski obok Larsa von Triera, Kieślowskiego czy Almodowara, plasuje się ze swoim podejściem do filmowania w pierwszej dziesiątce kina światowego, tak nie polskiego, nie europejskiego a światowego.
      Koniecznie musisz zobaczyć ten film :)

      Usuń
  47. niesamowite zdjęcia, powalający wygląd :) do twarzy Ci w tych okularach :) dla mnie bosko :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Bardzo, bardzo ciekawie, spodnie mają interesujący fason a dzieki temu całosć jest niepowtarzalna :)

    OdpowiedzUsuń