21 grudnia 2012

emocje

Burza emocji po publikacji mojej recenzji filmu Killing Them Softly oraz przedświąteczna atmosfera zadumy skłoniły mnie do głębszej refleksji nad subiektywną oceną otaczającego nas świata.
Na ile pożywiamy się emocjami? Na ile potrzebujemy kreować emocje by czuć, że żyjemy? Na ile czerpiemy je z otaczającego nas świata? A na ile wreszcie otaczającemu nas światu ich dostarczamy? :)
Jasne i oczywiste jest, że wrażliwość człowieka jest jednym z czynników dozujących poziom oddziaływania emocji i kryterium zapotrzebowania na nie.
Dla jednych wielu łez i cierpień nie do zniesienia dostarcza ptaszek ze skręconą nóżką, a innych nawet nie rusza katastrofa i nagła śmierć 200 osób.
Tacy jesteśmy...różni i to jest istotą człowieczeństwa :)
Rozważania te, nasunęły mi emocjonujące chwile mojego życia, które możecie zobaczyć i ocenić poniżej.
Jakie są Wasze emocje? Jakich potrzebujecie i co Wam je dostarcza?
Mam nadzieję że z mojego zestawu, każdy wybierze przynajmniej jedną rzecz dla siebie :)

1. Wszystko o mojej matce



2. Tańcząc w ciemnościach.



Nie będę opisywać, ani oceniać tych obrazów.  Kto je zna wszytko wie, kto nie wie znaczy, że nie szuka i nie potrzebuje takich emocji w życiu.
Każdy z nich widziałam po kilka razy i za każdym razem totalnie się rozkładam, chodząc tydzień jak śnięta ryba, zastanawiając się co jest w życiu najważniejsze...



3. Pergolesi - Stabat Mater (Dolorosa)



Za każdym razem powala mnie na kolana. Przenikanie się sopranu z altem to mistrzostwo świata. Przejmujące dzieło, w każdym wykonaniu, napisane na dwa głosy żeńskie, orkiestrę smyczkową i basso continuo. Adaptowane na różne sposoby włącznie z rozbudowaną orkiestrą i chórem.
Często wykonywany na sopran i mezzosopran ale w moim subiektywnym odczuciu najlepsze wykonanie jakie słyszałam to 'Emma Kirkby i James Bowman' (cudowny alt)
Utwór został ukończony na kilka dni przed śmiercią Giovanniego Battisty (w wieku 26lat) !!!
Na zdjęciu okładka mojej ukochanej płyty, a poniżej link do tego wykonania:




4. Requiem – Mozart



Nie wymaga szczególnego komentarza, porusza końcówki każdego nerwu, za każdym razem :)

5. Chriss Botti 'Look of love'


'Look of love' - cudny tekst, jeszcze lepsza trąbka grająca dla duszy, piękna wersja utworu Burta Bacharacha i Hala Davida wykonanego po raz pierwszy przez Dusty Springfield w roku 1967.
Co ważne, jak w całym Chriss'a podejściu do muzyki słychać najlepszą szkołę Stinga :)
Subtelnie, ponadczasowo, popularnie a jednak głęboko i poruszająco...

6. 737 800


Latanie to odwieczne marzenie człowieka o wolności, to z niczym nieporównywalne uczucie radości i entuzjazmu obcowania z nieograniczoną przestrzenią :)
ilekroć wsiadam do jakiegokolwiek samolotu (ostatnio był to właśnie taki boeing) doznaję mariażu uczucia entuzjazmu i zetknięcia się czy otarcia o górną granicę strachu i nic nie jest w stanie przekonać mnie że to statystycznie najbezpieczniejszy środek transportu. Widocznie zupełnie nie jestem statystyczna :)

7.Yamaha


Na tym motocyklu (jako pasażer) przekroczyłam magiczna prędkość 200km/h po ziemi :) Dostarcza emocji na poziomie pierwszego skoku spadochronowego (podobno, bo jeszcze się nie odważyłam skoczyć, choć już 2x byłam blisko) i wystrzelenia z armaty (to już moje odczucie, choć z armaty nie byłam jeszcze wystrzelona) :)
Emocje silniejsze niż zdrowy rozsądek i mechanizm samozachowawczy, adrenalina która przejmuje jak narkotyk, pełną kontrolę nad ciałem i umysłem, cudowne odczucie :)
UWAGA, zabawka tylko dla dorosłych :)



8. Wisława Szymborska 'Wszelki wypadek'

 
Na koniec. Bez komentarza. Może jedynie, że ciarki mnie przechodzą za każdym razem kiedy czytam. 
Sprawdźcie sami kilka razy, może na Was też tak zadziała :)

Wszelki wypadek

Zdarzyć się mogło.
Zdarzyć się musiało.
Zdarzyło się wcześniej. Później. Bliżej. Dalej.
Zdarzyło się nie tobie.

Ocalałeś, bo byłeś pierwszy.
Ocalałeś, bo byłeś ostatni.
Bo sam. Bo ludzie. Bo w lewo. Bo w prawo.
Bo padał deszcz. Bo padał cień.
Bo panowała słoneczna pogoda.

Na szczęście był tam las.
Na szczęście nie było drzew.
Na szczęście szyna, hak, belka, hamulec,
framuga, zakręt, milimetr, sekunda.
Na szczęście brzytwa pływała po wodzie.

Wskutek, ponieważ, a jednak, pomimo. 
Co by to było, gdyby ręka, noga, 
o krok. o włos 
od zbiegu okoliczności.

Więc jesteś? Prosto z uchylonej jeszcze chwili?
Sieć była jednooka, a ty przez to oko?
Nie umiem się nadziwić, namilczeć się temu.
Posłuchaj.
jak mi prędko bije twoje serce.


Wisława Szymborska

31 komentarzy :

  1. Wzruszył mnie twój post.
    ...bez komentarza.

    OdpowiedzUsuń
  2. ścisnęło mnie lekko w gardle, nie ma czego komentować w obliczu takich emocji...

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję że przypomniałaś mi ten wiersz, po za motocyklem (tego nie zaznałam i nie planuję) wszystkie pozycje powalają na kolana i ściskaja za serce.

    OdpowiedzUsuń
  4. w samolocie czuję się tak samo, euforycznie i równocześnie umieram z przerażenia, chyba też nie jestem statystyczna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. dzięki śliczne za odwiedziny:)

    film "wszystko o mojej matce' <- rewelacja! na prawdę warto każdemu polecić, aczkolwiek nie każdemu z pewnością się spodoba.
    Kocham latać, właściwie kocham już samo uczucie czekania na lotnisku, dla mnie lotnisko to niezwykłe miejsce..ale chyba za dużo by o tym pisać, co jak i dlaczego:P
    i requiem..ahhh

    http://santhanaz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co do czekania na lotnisku - bardzo nie lubię, ale to chyba wynika z mojej natury, ponieważ jestem bardzo niecierpliwa :)
      lubię wpatrywać się w startujące i lądujące samoloty - mogę tak w nieskończoność :)

      Usuń
  6. Czytam tego posta po raz kolejny i jedyne co mnie zastanowiło na początku to zestawienie Pedra, Larsa, Giovanniego i Wolfganga z popularnym Chriss'em, ale teraz widzę że to idealne przejście od wielkiej sztuki filmowej, wielkiej poruszającej muzyki do lotnictwa i motoryzacji :)
    A zamknięcie całości wszelkim wypadkiem Wisławy, w tym kontekście, to arcydzieło i hołd dla tych wszystkich mistrzów :)

    Dzięki za przypomnienie tych wspaniałych emocji

    OdpowiedzUsuń
  7. To jest jeden z moich ulubionych Filmów, "Wszystko o mojej matce" wracam do niego bardzo często..

    OdpowiedzUsuń
  8. ja jestem za prosta istota mnie najbardziej wzrusza wlasciwie porusza tragedia malenkich dzieci i tych nienarodzonych budzi we mnie zlosc nienawiść zal wielki smutek a co raduje- jak moj syn i moja corka siedząc na podlodze w salonie w spokoju ogladaja domisie :) o tak prosto po ludzku - glos to Emma Shapplin mala osobka a glos przebijajacy mury w przejmujacych piosenkach z pogranicza opery i popu moze dlatego ze sama spiewałam i ludzie ktorzy potrafia pdejsc do zycia jak ty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiedziałam, że śpiewasz, można Cię gdzieś usłyszeć? choćby na youtube? :)

      Usuń
  9. Motor to na pewno nie dla mnie :) nie znałam też Stabat Mater Pergolesiego (za co dziękuję-jest cudowne) a oba filmy i requiem mozarta to rzeczy najważniejsze w moim życiu...
    "Wszelki wypadek" wyciska łzy do oczu...

    OdpowiedzUsuń
  10. Ze mną i moimi emocjami najbardziej zgodny jest punkt 7. Aczkolwiek nie do końca, bo zamiast błyskawicznego "wziuuuum" Yamahy preferuję dostojne "tududududududud" mojego Vulcana. Ale jednoślad to jednoślad, nie zapomnę dławienia w gardle na pierwszym zlocie w centrum watahy - uczucie nie do porównania z niczym innym. Kto nie przerobił na sobie, nie zrozumie, zresztą, z motorami jest chyba jak z kotami- nigdy nie są obojętne, albo się je kocha, albo się je nienawidzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zakładam po twoim podejściu do emocji, że widziałaś całe "złote serce"? co sądzisz o idiotach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całej trylogii nie widziałam:
      Przełamując fale to dla nie film tej samej kategorii, ale nie mogłam pokazać w poście wszystkich ważnych obrazków.
      Idiotów nie miałam okazji obejrzeć, choć po recenzji zaufanych mi osób przymierzam się do tego filmu.

      Usuń
  12. wow, jestem pod ogromnym wrażeniem tego zestawienia...

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem pod wrażeniem wszystkiego razem jak i każdej rzeczy z osobna. Wszystko niby zupełnie inne a jednak takie samo, silnie emocjonalne.
    ale najbardziej podziwiam że dajesz sie wozic na moto do takich prędkości, ale to troszkę tak jak w samolocie, też powierzasz komuś swoje życie i nic od ciebie nie zależy.
    Ja ponieważ sam jeżdżę, nigdy bym nie wsiadł na moto jako pasażer, nawet na klasyka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda że nie ma guziczka "Lubię to" ;) Też nie lubię być pasażerem,no chyba że prowadzi Mąż, co więcej, nie wożę sama pasażerów, no chyba że Męża , bo i tak bywa :)

      Usuń
    2. Z motocyklem to jest trochę tak, że musisz bezgranicznie ufać osobie, która prowadzi. Inaczej zawsze będziesz mieć pewne opory przed powierzeniem komuś swojego życia.

      Usuń
  14. Piękny post, koniecznie chciałam coś napisać ale mnie totalnie zatkało :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie rozumiem dla czego zestawiasz wielkie kino, wilkie muzyczne i pisarskie dzieła z recenzją jakiejś szmirowatej pseudoartystycznej sensacji dla dzieciuchów? I jaki to powód do emocji? Raczej do zażenowania.

    OdpowiedzUsuń
  16. love ur blog! u have some amazing posts! i follow ! <3
    if u want check out my blog too:

    pocketful of dreams

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękne. Przesyłam życzenia Świąteczne. Ciepłych, klimatycznych świąt dla Ciebie i Twoich bliskich, a w nowym roku samych pyszności:) !

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo lubię ten wiersz ... daje dużo do myślenia.
    Zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Szukając Twojego Uśmiechu trafiłam na ten post... i już Cię lubię, nawet bez niego. Już mi uśmiech niepotrzebny.

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam wartościowych, młodych ludzi. Pięknie. Dziękuję 50 latka.

    OdpowiedzUsuń