6 kwietnia 2015

easy to wear


Trudno nie zauważyć, że dzisiejszy strój nawiązuje do lat 70tych, jednocześnie jest klasyczny i prosty. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że ten typ spodni, który podbił wybiegi ma zarówno wielu zwolenników jak i przeciwników, zachęcam jednak przeciwników aby przed osądzeniem szerokich nogawek, przymierzyli i sami przekonali się jak będą prezentować się na sylwetce. Krój spodni typu bootcut pasuje do większości sylwetek, znakomicie podkreśla kształty i ładne zamyka całość. Jeansy z dzisiejszego posta to świetnej jakości Levisy, które wygrzebałam za grosze w SH. Jeśli nie chcecie wydawać dużych pieniędzy na dzwony bo nie jesteście pewni, że będziecie w nich chodzić zachęcam do przegrzebania szaf, na pewno każda z Was miała taki model spodni kiedyś w garderobie.

2 kwietnia 2015

mała czarna


Mówi się, że mała czarna to klasyk, który powinna mieć każda kobieta w swojej szafie, bla, bla, bla... Oczywiście nie sposób się z tym nie zgodzić, jednak czy na pewno każda z nas ma w szafie idealną czarną sukienkę? Czy to stwierdzenie nie jest na wyrost? Osobiście mam kilka jak nie kilkanaście czarnych sukienek, bo wbrew pozorom pomiędzy czarną, a czarną sukienką może być ogromna różnica. Przecież nie można mieć jednej funkcjonalnej czarnej sukienki na każdą okazję, bowiem w zimie do pracy nie założymy tej samej czarnej sukienki co na kolację ze znajomymi i odwrotnie. Tak więc moje sukienki są z długim rękawem, krótkim i bez ramion, z wełny, bawełny poliestru i innych mieszanek, a wszystko to małe czarne. Myślałam więc, że o małych czarnych wiem już wszystko, ale kiedy przymierzyłam sukienkę, którą oglądacie, zmieniłam zdanie...

27 lutego 2015

in the mountains


Brak postów w ostatnim czasie nie wynika z zaniedbania bloga i Was - moich czytelników, jednak od prawie trzech tygodni zmagam się z okropną infekcją i jak tylko udało mi się trochę ozdrowieć, złapać oddech (chyba od Krakowskiego smogu) pojechałam na kilka dni w góry na narty. Przy tej okazji zrobiłam kilka zdjęć i znów choroba przyplątała się na nowo, a jak wiecie nie sprzyja to fotografowaniu, a co za tym idzie pozowaniu do zdjęć. Popołudniami kiedy wychodzę z pracy oświetlenie nie sprzyja, w weekendy kiedy mam chwilę wolnego przeziębienie szaleje w najlepsze i nie daje normalnie funkcjonować.
Prawdę mówiąc nie mogę się już doczekać wiosny (wiem, że powtarzam to każdego roku), ale wyższe temperatury sprawiają, że nabieram większej ochoty na eksperymentowanie w modzie, a nie tak jak teraz w większej mierze wybieram z lenistwa sprawdzone już wcześniej, bezpieczne zestawy. Wracając tym samym do dzisiejszego posta to prosty zestaw, który idealnie sprawdził się na spacerze w górach, a jedyną nowością tego zestawu jest sweter, który dorwałam na wyprzedaży w Bershce na dziale męskim za symboliczną kwotę 30 zł. Pokazywałam Wam go na moim instagramie, kilka osób stwierdziło, że do nich nie przemawia, ja jednak zaryzykowałam. Co sądzicie, dobry wybór?

23 stycznia 2015

camel again


Jestem zauroczona moim nowym płaszczem i postanowiłam Was jeszcze trochę pomęczyć kolejną stylizacją z nim w roli głównej. Tym razem wersja z jeansami. Zuważyłam, że jeansy to element garderoby, który był u mnie trochę zapomiany ostatnio, a tymczasem to już drugi set pod rząd z jeansowymi rurkami. Muszę przyznać, że to bardzo wygodna opcja na zimę. Jestem zmarzluchem i chociaż uwielbiam spódnicę, bardziej cenie sobie ciepło :)