niedziela, 12 października 2014

summer remains



Zaskakująco ciepłe jak na październik dni sprawiają, że nadal moja jesienna garderoba nie jest kompletna. Mam więc nadzieję, że za chwilę mróz mnie nie zaskoczy i nie okaże się, że nie mam co założyć. Przedłużająca się słoneczna wręcz letnia aura zaczyna wzbudzać zaniepokojenie w całej branży odzieżowej. Jako odbiorcy często nie zdajemy sobie sprawy, jak skonstruowany jest ten rynek. Wielkimi krokami zbliżają się już przecież sezonowe wyprzedaże, a większość kolekcji jesiennych zalega nadal na sklepowych półkach. Większość z nas podejmuje decyzje, że potrzebuje kurtkę, szalik czy ciepłe buty dopiero kiedy na zewnątrz temperatura spada i trzeba po prostu się ciepło ubrać. Czy Wy też podejmujecie decyzje o zakupach wtedy kiedy jest potrzeba czy rzucacie się na nowe kolekcje bez względu na to, czy pogoda pozwala aby je nosić?

niedziela, 5 października 2014

good choice


W gąszczu jesiennych trenów, set już pewnie nie na czasie, jednak lubię wracać do tej sukienki, którą upolowałam za grosze na końcówce letnich wyprzedaży, fajnie sprawdza się w tak słoneczne choć już jesienne dni. Nie wiem jak Was, ale mnie rzeczy, które są aktualnie w sklepach nie porywają, khaki, kraty, skóry.. czy tylko ja mam deja vu? Przecież to już było... Oczywiście, wiele z tych rzeczy jest w moim guście, jednak czekam na coś świeżego, nowego, coś co mnie zaskoczy, ale nie wiem jeszcze co to miało by być. Póki co moje zakupy na jesień są bardzo skromne, skusiłam się tylko na jeden sweter, a nie ucierpiał przy tym przynajmniej mój portfel :)

niedziela, 14 września 2014

sandstone & white



Często dostaję pytania "co będzie modne...? co będzie hitem...?" i oczywiście można mówić o trendach  na nadchodzący sezon w nieskończoność, jednak mam w szafie wiele rzeczy, które pomimo tego, że były hitem już kiedyś, sezon czy dwa temu, chętnie zakładam bez względu na obowiązującą modę. Dzisiejszy zestaw jest zainspirowany kolekcją Isabel Marant. Uwielbiam połączenia botków z lekką częścią garderoby i gołymi nogami, a jesienią jest to bardzo wygodne połączenie, kiedy żar nie leje się z nieba. Te idealne jak dla mnie zamszowe botki udało mi się dorwać podczas wyprzedaży, z resztą jak  pozostałe rzeczy z tego looku. To już kolejna propozycja (i nie ostatnia) białego total looku, tym razem w wydaniu boho.

Zapraszam Was na mój INSTARGRAM

sobota, 30 sierpnia 2014

follow the wind



Ostatnio okazało się, że bardzo rzadko decyduję się na sukienki, a przecież to jeden z najwygodniejszych elementów garderoby, szczególnie latem. Postanowiłam więc to szybko nadrobić :) Tym razem sukienka z odcieniami niebieskiego, również jednego z moich ulubionych, zapomnianych na chwilę kolorów.
Z każdej strony atakują nas jesienne trendy, a ja mam jeszcze sporo rzeczy Wam do pokazania, które są utrzymane w klimatach lata. Dopóki więc pogoda na to pozwoli będę prezentować rzeczy na lato i jeszcze daleko mi ciepłych kurtek, czapek, szalików i rękawiczek, które zaraz będą nas atakować na sklepowych półkach :)

czwartek, 21 sierpnia 2014

crossing double lines



Ile razy słyszeliście od kogoś stwierdzenie "nie mam czasu na takie rzeczy..". Zazwyczaj staram się nie zwracać wagi na tego typu komentarze, jednak kiedy już bezpośrednio mnie dotyczą, zaczynam się irytować. Zaczyna się zazwyczaj od stwierdzenia "fajnie, że zdrowo się odżywiasz, też o tym myślę ale zupełnie nie mam na to czasu" lub "też bym chciała prowadzić bloga, ale nie mam na to czasu.." i mogłabym pewnie mnożyć tego typu przykłady, ale nie o to tutaj chodzi. Od dawna staram się unikać tego aby mówić, iż nie mam czasu na nic, że doba jest dla mnie za krótka, ponieważ dotarło do mnie, że to jak organizujemy sobie nasz czas, nasze życie, jest kwestią priorytetów i leży tylko w naszych rękach. Bo każdy ma dokładnie tyle samo czasu, tylko istotne jest jak go sobie organizuje. Oczywiście ja też nie mam czasu na wszystko :) nie mam zupełnie na to, aby godzinami gapić się w reality show czy seriale w TV, nie mam też czasu na popołudniowe drzemki lub na spanie do południa, sen traktuje jako niezbędną konieczność regeneracji, a nie przyjemność i sens życia, więc tego nie potrzebuję, nie mam też czasu na przesiadywanie po knajpach, bo wolę ten czas poświęcić na zdrowe gotowanie dla siebie i najbliższych przyjaciół. Tak więc mam czas na odpowiedzialną i wymagającą pracę, prowadzenie bloga, studiowanie, czytanie, zdrowe odżywianie i nawet co mnie ostatnio zaskoczyło gotowanie, dbanie o ciało i włosy, chodzenie do kosmetyczki i fryzjera. Mam czas na siłownię, rower, basen, saunę i jogę, a i na sprzątanie czas też się znajdzie. Mam nawet dużo czasu na to, aby pobawić się z psem kiedy tylko mam na to ochotę. Bo tylko od nas zależy jak będzie wyglądać nasz dzień, tylko w naszych rękach jest to, co w danym dniu zrobimy. Bo można w życiu robić COŚ, kreować, rozwijać się, dbać o siebie i aktywnie wypoczywać, albo nie robić NIC i ciągle narzekać na brak czasu na cokolwiek :) Moja ulubiona ostatnio maksyma która idealnie odzwierciedla rozważania na temat braku czasu czy też po prostu braku chęci: "zrób dzisiaj to czego nie chce się innym, a jutro będą Ci tego zazdrościć". Choć oczywiście nie robię w życiu niczego i nigdy nie robiłam po to by ktokolwiek mi zazdrościł, bo wszystko co robię sprawia mi przyjemność i robię to dla siebie, dlatego powyższe stwierdzenie polubiłam stosunkowo niedawno kiedy dotarło do mnie, że cokolwiek nie zrobię, wszyscy mi tego zazdroszczą :)

A Wy na co macie czas, a na co wam ciągle go brakuje?

Latem chętnie zakładam białe zestawy, a biały total look to hit mijającego sezonu. Mam nadzieję, że pogoda pozwoli na to, aby jeszcze zaprezentować Wam moją interpretację tego trendu. Tym razem wpadł mi w ręce biały kombinezon, który pomimo tego, że jest krótki nie krępuje ruchów i czuję się w nim bardzo swobodnie. W połączeniu z płaskimi butami (o zgrozo kolejne płaskie obuwie w mojej szafie?!) tworzy kolejny codzienny, użytkowy zestaw u mnie.

sobota, 16 sierpnia 2014

R E D


Ubrania w marynarskim klimacie bez wątpienia od razu kojarzą mi się z latem i wakacjami. W związku z tym, że urlop jeszcze przede mną, postanowiłam przemycić trochę marynarskiego stylu w mieście. Aby całość nie była zbyt oczywista, ołówkową spódnicę połączyłam ze sportowymi butami. Lato dobiega końca, co czuć już nie tylko w powietrzu, ale głównie w sklepach. Półki przepełnione są już jesiennymi rzeczami, a to znak, że powinnam po wyprzedażowym szaleństwie zrobić przerwę w zakupach, co oczywiście nie oznacza, że przestanę polować na rzeczy wyjątkowe, które wpadną mi w oko.

czwartek, 7 sierpnia 2014

why do you keep calling me Calvin?


Choć jeansów w szafie mam bardzo mało i rzadko w nich chodzę, od czasu do czasu mam ochotę w nie wskoczyć. Tym razem padło na szerokie boyfriendy, które dawno temu wynalazłam w SH za grosze. Muszę przyznać, że nie jest to najwygodniejszy typ spodni na obecnie panujące upały (choć nie wiem co może być wygodne, chyba jedynie strój kąpielowy, tylko jak wyjść na miasto w samym stroju bez żenady? :) ktoś coś? ) to w połączeniu z niezobowiązującymi płaskimi klapkami sprawdziły się całkiem fajnie. Upały nie sprzyjają również noszeniu zabudowanych czółenek na wysokim obcasie, o czym maniaczki szpilek na pewno wiedzą, dlatego te znienawidzone przez niektórych klapki mimo wszystko polecam. Jak Wam się podoba ten letni look? :)